Jak zdobyć pierwszych klientów z Google — poradnik dla usług lokalnych
Konkretny plan na pierwsze 30 dni: co zrobić, w jakiej kolejności i czego nie robić, żeby nie stracić czasu.
Zanim zaczniesz: jak faktycznie szukają klienci
Klient nie wpisuje w Google nazwy Twojej firmy — bo jej nie zna. Wpisuje „elektryk Warszawa", „hydraulik pilnie Radom" albo „naprawa instalacji cena". Cały plan poniżej sprowadza się do tego, żeby przy takich zapytaniach było Cię widać.
Tydzień 1 — fundament
- Załóż wizytówkę Google. Ustaw kategorię główną dokładnie taką, jak nazywa się Twój zawód. Ustaw obszar działania, nie adres domowy, jeśli dojeżdżasz do klientów.
- Wrzuć 10 zdjęć. Prawdziwych, z Twoich realizacji, robionych telefonem. Nie stock. Zdjęcie „przed i po" działa najlepiej.
- Uzupełnij godziny i numer. Numer musi być ten, który faktycznie odbierasz.
Tydzień 2 — opinie
Opinie to najsilniejszy czynnik rankingu lokalnego i jednocześnie rzecz, którą najłatwiej zdobyć — a której prawie nikt nie zbiera systematycznie.
- Wypisz 10 klientów z ostatniego roku, z którymi rozstałeś się dobrze.
- Napisz do każdego krótko, z gotowym linkiem do wystawienia opinii. Bez linku wystawi ją jedna osoba na dziesięć.
- Cel na pierwszy miesiąc: pięć opinii. Potem dwie–trzy miesięcznie, pytane po każdym zleceniu.
- Odpowiadaj na każdą, także na tę słabą. Odpowiedź czytają kolejni klienci, nie autor opinii.
Tydzień 3 — strona, na którą wizytówka kieruje
Wizytówka przyprowadza ruch, ale część klientów chce sprawdzić Cię głębiej — zwłaszcza przy droższych zleceniach. Strona nie musi być duża. Musi mieć:
- nazwę zawodu i miasto w nagłówku („Elektryk — Warszawa i okolice"),
- listę usług konkretnie, nie ogólnikami,
- widoczny numer telefonu na samej górze, klikalny na telefonie,
- kilka zdjęć realizacji,
- informację o obszarze działania i orientacyjnych cenach.
Adres strony wpisz do wizytówki. To zamyka pętlę: Google → wizytówka → strona → telefon.
Tydzień 4 — lokalne frazy
Jeśli masz stronę, dodaj podstrony pod konkretne zapytania: „elektryk Radom", „usuwanie awarii elektrycznych Warszawa". Jedna podstrona = jedna fraza = jedno miasto. Na każdej: nagłówek z frazą, opis usługi, zdjęcia, cennik orientacyjny i telefon.
To działa wolniej niż wizytówka — efekty widać po dwóch–czterech miesiącach. Dlatego zaczynasz teraz, a nie wtedy, gdy zabraknie zleceń.
Czego nie robić na starcie
- Nie kupuj reklam, zanim nie masz strony i opinii. Reklama przyprowadzi ludzi tam, gdzie nie ma czego oglądać. To najdroższy sposób na nic.
- Nie kupuj opinii. Google je wykrywa, a klienci rozpoznają je szybciej niż myślisz.
- Nie rozdrabniaj się na pięć kanałów naraz. Wizytówka plus strona, zrobione porządnie, biją pięć zaniedbanych profili społecznościowych.
Co mierzyć
Raz w tygodniu, dziesięć minut: ile wyświetleń miała wizytówka, ile było telefonów, ile nowych opinii, ile wejść na stronę. Jeśli czegoś nie mierzysz, nie wiesz, co działa — i najczęściej rezygnujesz z tego, co akurat zaczynało działać.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje!